sobota, 13 grudnia 2008

Gwiazdowie odwiedzili Toruń.


Na zaproszenie toruńskiego klubu Gazety Polskiej oraz klubu dyskusyjnego Lepsze Państwo, w przededniu rocznicy wprowadzenia stanu wojennego Joanna i Andrzej Gwiazda odwiedzili Toruń.

Na spotkanie z Bohaterami Solidarności przybyli mieszkańcy Torunia i studenci. Goście odpowiadali na pytania o "okrągły stół", stan wojenny, oblicze lewicy,powiązania elit III RP z PZPR, oraz o grudzień '70.

Wolność od poprawności politycznej i nowomowy PRL/III RP sprawiła, że spotkanie zyskało charakter swobodnej wymiany myśli między Gośćmi i słuchaczami.

Po spotkaniu Państwo Gwiazda wraz z Panem Posłem Zbigniewem Girzyńskim oraz klubem Gazety Polskiej udali się pod tablicę upamiętniającą działaczy Solidarności, gdzie złożyli kwiaty i zapalili znicze. Wszyscy zebrani wspólnie odśpiewali Boże coś Polskę.

Ostatnim akcentem dnia było spotkanie ze studentami na Wydziale Nauk Historycznych UMK.

Już niebawem na kanale YouTube zamieścimy film ze spotkania.

niedziela, 7 grudnia 2008

Joanna i Andrzej Gwiazda w Toruniu

Już dziś informujemy, że 12 grudnia (w najbliższy piątek) o godz. 17, w I LO im. Mikołaja Kopernika

ul. Zaułek Prosowy 1

toruński klub "Gazety Polskiej" organizuje spotkanie

z Joanną i Andrzejem Gwiazda.

Goście będą mówić m.in. o swojej książce Poza układem

ZAPRASZAMY!

czwartek, 27 listopada 2008

"Osoba z otoczenia Wałęsy uderzyła dziennikarza" - Niezależna.pl

Podczas rozprawy między Grzegorzem Braunem a Lechem Wałęsą, doszło do skandalicznego zdarzenia. Osoba z otoczenia Lecha Wałęsy, odepchnęła i uderzyła operatora telewizji.

Ochroniarz Lecha Wałęsy rzekomo jest funkcjonariuszem Biura Ochrony Rządu, jednak tej informacji nie udało się jak na razie potwierdzić.

Do incydentu doszło przy wyjściu z sali rozpraw. Towarzyszący Wałęsie mężczyzna odepchnął uderzając operatora TV.

Braun pozwał Lecha Wałęsę do sądu za naruszenie dóbr osobistych, jednak incydent mający miejsce przy wyjściu z sali rozpraw przyćmił trwający proces.


całość: Niezależna.pl

nagranie

poniedziałek, 24 listopada 2008

A wszystko z troski o "mir"...

Jeden z redaktorów Gazety Wyborczej oznajmił światu, że Lech Kaczyński sam jest sobie winien, że został ostrzelany. Najwidoczniej zdaniem Wyborczej czymś naturalnym dla Rosji jest ostrzeliwanie prezydentów sąsiednich państw i nie należy od Federacji Rosyjskiej oczekiwać zaprzestania tych praktyk. Natomiast w celu zachowania pokoju za wschodnią granicą, nie wolno drażnić Moskwy, tylko łagodnym głosem nakłaniać do nieagresji.

Autor tekstu nie dość, że strofuje niegrzecznego Prezydenta RP, który tym razem "przesadził", to jeszcze dzieli się z czytelnikami wizją globalnego konfliktu, który mogłaby wywołać śmierć Lecha Kaczyńskiego, gdyby został śmiertelnie raniony. Aż dziwne, że w tym miejscu nie poruszono kwestii tarczy antyrakietowej, która jakoś osobliwie irytuje Rosję, jak wiadomo, od zawsze miłującą pokój.

Co jeszcze doradzi GW z troski o mir ?

Rozwiązać polską armię, nie jątrzyć Katyniem, nie nużyć krytyką PRL-u, nie wypominać łagrów a już najlepiej zniknąć z mapy Europy?

Z utęsknieniem czekamy na kolejne pomysły.

sobota, 22 listopada 2008

Ksiądz Luter chciał dobrze, ale nie wyszło.

Wszystko się zmienia, ale retoryka "humanistów" z Gazety Wyborczej okazuje się odporna na ewolucję. Wczoraj swoją mądrość zechciał zaprezentować światu ks. Andrzej Luter, publikując w Gazecie Wyborczej własnego autorstwa lament nad lustracją.

Po mającym wpłynąć na emocje wstępie, ks. Luter jako ostatni prawdziwy humanista i chrześcijanin III RP rozwija skrzydła i z każdym akapitem coraz bardziej traci kontakt z rzeczywistością. Szkoda czasu na omawianie tych piramidalnych bredni o miłosierdziu chrześcijańskim dla biednych ludzi z teczką w tle, którego to kilka miesięcy temu nie starczyło GW, by ująć się za bezbronnym i co najważniejsze nienarodzonym dzieckiem "Agaty". Wystarczy wspomnieć, że autor porównuje ks. Zaleskiego do Savonaroli i próbuje być złośliwy wobec Gazety Polskiej oraz pozostałych gazet, które nie uznają Wybiórczej argumentacji.

Warto jednak poświęcić chwilę i przyjrzeć się niedźwiedziej przysłudze, jaką ks. Luter oddaje abp Życińskiemu. Otóż opisuje jak to "zawsze trzy tytuły" przez kilka miesięcy sugerowały rzekomą współpracę arcybiskupa i dopiero "Tygodnik Powszechny" publikując w pewnym momencie obszerny artykuł Życińskiego, na jakiś czas położył kres nagonce na zaszczuwanego hierarchę. Dodaje, że Życiński udzielił wywiadu Katarzynie Kolendzie - Zaleskiej w TVN24. Jednym słowem, zdaniem ks. Lutra, o wiarygodności kapłana świadczy to, że media z grupy ITI są mu przychylne.

Ks. Luter powinien wiedzieć, że zanim coś napisze, lepiej, aby sprawdził, czy jego usłużność nie okaże się dla abp Życińskiego strzałem w plecy. Gdyby ks. Luter wiedział, że sekretarzem programowym TVN był Milan Subotić, który wedle ustaleń komisji weryfikacyjnej WSI współpracował z wojskowymi służbami PRL, to może zrozumiałby, że przychylność TVN czyni abp Życińskiego jeszcze bardziej podejrzanym.

Tylko, że zamiast rzetelnie przygotować materiał do artykułu, ks. Luter lubi, podobnie jak abp Życiński, upajać się swoim podrasowanym emocjami gawędziarstwem.

Może niech już ks. Luter przestanie pomagać arcybiskupowi, zanim zupełnie go pogrąży.